logo
  • About
  • Membership
  • Blog
  • Login
  • Sign Up
  • Forum
  • Profile
  • Topics Started
  • Replies Created
  • Engagements
  • Favorites

@ericafrost8207

Profile

Registered: 1 week ago

Jak urządzić wnętrza w stylu loft w bloku z lat 60.

 
 
Surowe cegły, i otwarta przestrzeń to marzenie wielu osób, które zakochują się w klimacie postindustrialnym. Rzeczywistość często wygląda jednak inaczej, bo mieszkam w bloku z wielkiej płyty, gdzie sufit ma standardowe 260 centymetrów, a ściany działowe dzielą każdy metr kwadratowy. Zanim zaczęłam planować wnętrza w stylu loft, musiałam zmierzyć się z faktem, że mam zaledwie 48 metrów do zagospodania. Kluczem okazało się rezygnacja z tradycyjnych podziałów i postawienie na spójną kolorystykę, która optycznie scala przestrzeń. Zamiast burzyć ściany, wybrałam otwarte meble na ażurowych nogach, które nie blokują światła. Szybko okazało się, że wnętrza w stylu loft mogą świetnie funkcjonować nawet w małym mieszkaniu, pod warunkiem że nie udajemy, iż mamy 100 metrów kwadratowych.
 
 
 
 
Wybór odpowiedniej kanapy z funkcją spania urósł do rangi najważniejszej decyzji aranżacyjnej w moim salonie. Potrzebowałam czegoś, co pomieści gości na noc, a jednocześnie nie będzie zajmować połowy pokoju w pozycji dziennej. Postawiłam na model z tapicerką welurową w kolorze antracytowym, która świetnie kontrastuje z bielonymi ścianami. Mechanizm DL okazał się strzałem w dziesiątkę, bo rozkładanie zajmuje dosłownie kilka sekund i nie wymaga odsuwania mebla od ściany. Podczas testów w sklepie sprawdziłam, czy stelaż listwowy jest wytrzymały i nie skrzypi pod ciężarem. Materac piankowy o grubości 16 centymetrów zapewnia komfort snu moim znajomym, którzy często zostają na noc po wspólnym oglądaniu filmów. Problemem była tylko przestrzeń do przechowywania pościeli, którą musiałam sprytnie ukryć w innych meblach.
 
 
(image: https://burf.co/about.php)
 
 
Zabawa w aranżację wnętrz w stylu loft wymaga odwagi w łączeniu pozornie niepasujących do siebie elementów. W kuchni postawiłam na otwarte półki z czarnej stali, które zastąpiły górne szafki kuchenne. To rozwiązanie sprawia, że przestrzeń wydaje się większa, ale musiałam nauczyć się utrzymywać idealny porządek, bo wszystko jest na widoku. Stół jadalniany to stary, industrialny warsztat, który znalazłam na giełdzie staroci, a do niego dobrałam krzesła z surowego drewna. W salonie powiesiłam duże lustro w grubej, czarnej ramie, które odbija światło z okna i daje złudzenie większego metrażu. Najtrudniejsze było znalezienie lamp, które nie będą przytłaczać niskiego sufitu, dlatego wybrałam modele sufitowe na długich przewodach, które wizualnie podnoszą pomieszczenie.
 
 
 
 
Sypialnia w bloku z lat 60. to często wyzwanie, bo pokoje są małe i mają nieproporcjonalne kształty. U mnie udało się zmieścić łóżko z pojemnikiem na pościel, które rozwiązuje problem przechowywania koców i poduszek sezonowych. Wybrałam model o szerokości 140 centymetrów, bo większe po prostu by się nie zmieściło między ścianami. Stelaz listwowy w tym łóżku jest regulowany, co pozwala dopasować twardość pod materacem piankowym. Ścianę za wezgłowiem pomalowałam na antracytowy kolor, który nadaje głębi całej przestrzeni. Zrezygnowałam z tradycyjnych szaf nocnych na rzecz wiszących półek, które nie zabierają miejsca na podłodze. Wieczorem zapalam lampkę z regulowanym ramieniem, która daje przytulne, ciepłe światło, idealne do czytania przed snem.
 
 
 
 
Goście na noc to w małym mieszkaniu prawdziwe wyzwanie logistyczne, szczególnie gdy nie ma osobnego pokoju dla odwiedzających. Moja wersalka w salonie ma wymiary 190 na 140 centymetrów po rozłożeniu, co jest akceptowalne dla dwóch osób, ale nie daje komfortu dużego łóżka. Po trzech latach użytkowania muszę przyznać, że tapicerka welurowa przyciemnia się w miejscach, gdzie najczęściej siadamy, ale regularne odkurzanie szczotką tapicerską pomaga utrzymać ją w dobrym stanie. Mechanizm DL działa bez zarzutu, choć zdarzało się, że zapomniałam o schowaniu poduszek przed rozłożeniem i musiałam je wyciągać spod materaca. Na szczęście system składania jest intuicyjny i sami goście często rozkładają kanapę bez mojej pomocy, co doceniam, gdy wracam późno z pracy.
 
 
 
 
Przechowywanie w mieszkaniu w stylu loft to temat rzeka, bo otwarte przestrzenie nie sprzyjają chowaniu rzeczy za zamkniętymi drzwiami. W przedpokoju postawiłam szafę z przesuwnymi drzwiami w kolorze betonu, która pomieści kurtki, buty i sprzęt sportowy. W salonie znalazłam miejsce na regał z surowego drewna, na którym stoją książki i dekoracje, ale musiałam ograniczyć liczbę bibelotów do minimum. W kuchni wszystkie garnki i patelnie wiszą na haku nad wyspą, co wygląda efektownie, ale wymaga częstego czyszczenia z tłuszczu. Największym wyzwaniem okazało się przechowywanie pościeli do wersalki, którą ostatecznie trzymam w koszu wiklinowym pod oknem. Z czasem nauczyłam się, że w małym mieszkaniu każdy przedmiot musi mieć swoje stałe miejsce, bo chaos wizualny szybko zabija industrialny klimat.
 
 
 
 
Oświetlenie to element, który całkowicie zmienia charakter wnętrz w stylu loft, szczególnie wieczorami. W salonie zamontowałam trzy oddzielne obwody światła, które mogę włączać niezależnie, w zależności od nastroju. Główna lampa to duży klosz z czarnego metalu, który wisi nisko nad stołem, a dodatkowo postawiłam lampy podłogowe w rogach pokoju. W sypialni zrezygnowałam z górnego światła na rzecz kinkietów po obu stronach łóżka, które dają miękkie, rozproszone światło. Okna w bloku nie są duże, dlatego zrezygnowałam z ciężkich zasłon na rzecz rolet rzymskich z naturalnego lnu, które przepuszczają światło w ciągu dnia. Wieczorem, gdy zapalam wszystkie lampy, sufit wydaje się wyższy, a pokój nabiera przytulności, której brakuje w surowych, industrialnych wnętrzach.
 
 
 
 
Po trzech latach mieszkania w tym układzie mogę powiedzieć, że wnętrza w stylu loft to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim funkcjonalności i świadomych wyborów. Każdy mebel, od kanapy z funkcją spania po łóżko z pojemnikiem na pościel, musiał być starannie przemyślany pod kątem codziennego użytku. Materac piankowy w salonie wymaga co miesiąc wietrzenia, bo goście często jedzą w łóżku i okruchy wnikają w strukturę pianki. Stelaz listwowy w sypialni po dwóch latach zaczął lekko skrzypieć, ale dokręcenie śrub rozwiązało problem. Największą radość sprawia mi widok gości, którzy zachwycają się, jak w 48 metrach można stworzyć przestrzeń, która wygląda jak z magazynu wnętrzarskiego. To dowód na to, że nawet w bloku z lat 60. można urządzić mieszkanie z duszą, bez udawania, że mieszkamy w nowojorskiej fabryce.
 
 

Website: https://Introlek.pl/


Forums

Topics Started: 0

Replies Created: 0

Forum Role: Participant

Quick Links
  • Home
  • About
  • Blog
  • Contact
  • Privacy Policy
Social

copyright@2020 hellovivat.com

  • Home
  • About
  • Membership
  • Blog
  • Contact

Hello Vivat © All Rights Reserved